Focus mode

SPACEGILRS

5

Sinni

Katowice, śląskie

Jesteś kobietą wielu talentów. Jak w swoim zabieganym życiu znajdujesz czas na bycie modelką?

Sama czasem się nad tym zastanawiam! Kiedy byłam nastolatką, brakowało mi zdolności samoorganizacji pracy, dziś (głównie dzięki pracy zawodowej) stałam się bardzo zorganizowaną osobą, która wpisuje do kalendarza Google nawet pranie. Staram się wyważyć wszelkie elementy swojego życia, tak aby zachować zdrową równowagę pomiędzy codzienną pracą zawodową a pracami dodatkowymi (np. modelingiem). Good life-work balance jest dla mnie bardzo ważny, ponieważ w moim zawodzie łatwo o wypalenie.

Jako jedna z niewielu polek należysz do Suicide Girls. Jak zaczęła się Twoja przygoda z tym portalem?

Było to bodajże w 2013 roku. Już sama nie pamiętam, jak to się zaczęło, ale pamiętam, że korespondowałam z jedną z rekruterek (Rambo) i jakoś tak wyszło, że stworzyłam swój pierwszy set. Miałam wtedy chyba tylko 4 tatuaże, a jednak udało mi się dołączyć do tej nielicznej grupy 🙂 SG obserwowałam w zasadzie od samego początku istnienia i zawsze marzyło mi się, żeby stać się jedną z nich!

Pracujesz jako modelka od dłuższego czasu i na pewno od zawsze obserwowałaś alternatywne modelki z zagranicy. Czy któraś z nich od początku była dla Ciebie kimś bliskim autorytetu w dziedzinie modelingu?

Oj tak! W czasach licealnych uwielbiałam Sabinę Kelley, Daynę Deluxe i Riae Suicide. Interesowała mnie wtedy estetyka retro i pin up girls, byłam olbrzymią fanką Dity von Teese. Często dość dosłownie inspirowałam się dziewczynami z zagranicy – fryzura, makijaż, styl. Z perspektywy czasu myślę, że bardzo pomogło mi to w szukaniu swojej własnej tożsamości.

Jak przygotowujesz się do sesji zdjęciowych? Robisz coś szczególnego, co pozwala Ci się psychicznie i fizycznie przygotować?

Bardzo poważnie traktuje każde zlecenie i staram się być profesjonalna. Przede wszystkim przygotowuje swoje ciało – robię paznokcie, maseczki, często udaję się do fryzjera, smaruje się samoopalaczem, przygotowuję garderobę, a i często przechodzę na dietę, żeby wyjść na zdjęciach jak najmniej opuchnięta. Psychicznie nastrajam się do danej sesji, zlecenia. Często staram się znaleźć kilka godzin na medytacje, ćwiczenie oddechu oraz póz w lustrze 😀

Czy jest jakiś magazyn, na którego okładce marzy Ci się zaistnieć?

Oczywiście! Marzy mi się okładka w Tattoo Life i naszym rodzimym Tattoofest magazine.

Jakie są Twoje największe, prywatne marzenia?

Marzy mi się wycieczka do USA i zobaczenie Nowego Yorku oraz Los Angeles.